Nękająca windykacja

31 października 2018
Lidia Karpeta-Paluchiewicz

Statystycznie co drugi Polak ma jakiś kredyt. Począwszy od kredytu w banku poprzez chwilówki, pożyczki itp. Jedni spłacają skrupulatnie pilnując każdej raty, inni podchodzą do spłaty mniej frasobliwie czasami zapominając o racie, czasami płacąc z opóźnieniem. Zdarza się, że wskutek splotu nieszczęśliwych okoliczności tracimy nagle płynność finansową i nie jesteśmy w stanie uregulować w terminie raty. Niektóre umowy kredytowe przewidują taką sytuację np. jeśli wykupujemy dodatkowo ubezpieczenie od utraty pracy i mamy wtedy czas, zazwyczaj kilka miesięcy do roku na znalezienie nowej pracy i podjęcie regularnej spłaty kredytu. Jednak większość takiej opcji nie przewiduje, a zaciągając kredyt na stosunkowo niewielką kwotę mało kto o tym myśli nie chcąc niepotrzebnie zwiększać i tak już sporych kosztów związanych z zaciąganą pożyczką. 

Gdy dłużnik stracił płynność finansową i staje się niewypłacalny powszechną praktyką jest sprzedaż jego długu np. funduszom sekurytyzacyjnym, bądź tzw. firmom windykacyjnym które skupują nawet długi przedawnione. Firmy te posiadają całe oddziały zajmujące się telefonicznym oraz pisemnym przypominaniem o istniejącym zadłużeniu i konieczności jego jak najszybszej spłaty, a także pracowników terenowych, którzy sumiennie wykonują swoją pracę odwiedzając dłużników osobiście. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdy dane dłużnika trafią do takiej bazy jego spokój jest znacznie ograniczony. Niektóre firmy potrafią dzwonić codziennie nawet po kilkanaście czy kilkadziesiąt razy (przy analizie tematu spotkałam się ze skrajnymi przypadkami gdzie firmy dzwoniły nawet po kilkaset razy dziennie i to przez całą dobę!), zapełniać skrzynkę pocztową wezwaniami pisanymi językiem niejasnym oraz mogącym wywoływać poczucie strachu, często w sposób niezabezpieczony i umożliwiający każdemu zapoznanie się z danymi dłużnika oraz wysokością jego długu. Pracownicy terenowi potrafią przychodzić do domu dłużnika częściej niż jego najbliżsi. Taką windykację czyli dochodzenie swoich roszczeń w podobny jak podany powyżej sposób można nazwać windykacją nękającą, natarczywą.

Jak już wiesz z tego artykułu, o naruszeniu dóbr osobistych mówimy, kiedy działanie podmiotu naruszającego nasze dobra osobiste było bezprawne. I tu zaczynają się schody. Dlaczego?

Dlatego, że w zdecydowanej większości przypadków wierzycielowi będzie niezwykle łatwo obalić domniemanie bezprawności poprzez wykazanie, że podjęte przez niego działania były zgodne z obowiązującym porządkiem prawnym.

Orzecznictwo dostrzegło ten problem i w jednym z orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Warszawie możemy znaleźć, stwierdzenie, że

nie każde działanie wierzyciela zmierzające do odzyskania długu - legalizuje wkroczenie w sferę dóbr osobistych dłużnika. Działanie bowiem nadmierne, nakierowane na zastraszenie dłużnika, zmierzające do wywołania w nim uzasadnionej obawy o mir domowy, realizowane w oparciu o zasadę, według której "cel uświęca środki" nie może być oceniane inaczej niż, jako wadliwe.

W orzeczeniu Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu przeczytać możemy, że

działanie firmy windykacyjnej, która lekceważy obywatela i niezgodnie z zasadami współżycia społecznego, dobrymi obyczajami wymusza na nim przez nękanie go w różny sposób, spłatę długu, co do którego zgłosi on zarzut przedawnienia lub uznał żądanie za bezpodstawne jest naruszeniem dóbr osobistych, a konkretnie wolności, miru domowego i prywatności.

Jak widać Sądy dostrzegają problem i mimo że granica pomiędzy bezprawnością a działaniem legalnym podjętym zgodnie z prawem jest niezwykle delikatna czasem warto walczyć o swoje. Poniżej przedstawię Ci kilka przykładów, kiedy Sądy uznały, że windykacja ma charakter nękającej, natarczywej.

Z pewnością jesteś ciekawy jakie kwoty zadośćuczynienia dostali dłużnicy, którzy wygrali ze swoimi wierzycielami procesy?

Analizując orzecznictwo w tych sprawach mogę napisać, że zasądzane kwoty to od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Nie znaczy to, że w Twoim przypadku będzie podobnie.

Każda sprawa o naruszenie dóbr osobistych jest inna, bo nawet jeżeli z pozoru stany faktyczne i okoliczności sprawy wydają się podobne np. list został wysłany w otwartej kopercie umożliwiając zapoznanie się z jego treścią każdej osobie postronnej to każdy dłużnik jest inny np. jeden będzie mieszkał w kamienicy, w której wszyscy go znają, a inny będzie mieszkał w dużym bloku, w wynajętym mieszkaniu, w którym jest zupełnie anonimowy.

Zwróć również uwagę na to, że naruszenie dóbr osobistych takich jak prawo do prywatności czy nietykalność mieszkania w ocenie licznych Sądów nie mogą być w hierarchii wartości sytuowane tak jak inne dobra osobiste takie jak życie, zdrowie.

Jeżeli masz wątpliwości czy w Twoim przypadku doszło do naruszenia dóbr osobistych i jakie masz szanse w starciu ze swoim wierzycielem skorzystaj z e-porady bądź umów się na spotkanie.

Podobne artykuły:

Dobra osobiste - wprowadzenie

Prawa konsumenta w pytaniach i odpowiedziach 

Gwarancja czy rękojmia